Wycieczka do Słowińskiego Parku Narodowego

Dnia 8 kwietnia „łebscy” udali się do Słowińskiego Parku Narodowego oraz muzeum „Wyrzutnia rakiet”. Wycieczka rozpoczęła się w muzeum w Rąbce prezentacją o ptakach, którą pokazała nam pani Katarzyna Sitkowska- pracownik edukacyjny parku. Następnie poszliśmy na plac edukacyjny, gdzie graliśmy w kamiennego twistera i za pomocą linek mieliśmy odnaleźć ptaki, które żyją w SPN.

Po tych zabawach udaliśmy się do muzeum „Wyrzutnia rakiet”. Tam przewodnik – pan Krzysztof Leśniak opowiedział nam ciekawą historię tego miejsca. Dowiedzieliśmy się, że w czasie wojny był tutaj poligon rakietowy, a po wojnie istniała Stacja Sondażu Rakietowego Łeba, gdzie testowano polskie rakiety Meteor.

Następnie spotkaliśmy się z przedsiębiorcą panem Mirosławem Nastałym. Opowiedział on nam o początkach muzeum i jego firmy „Stamir”. Pan Nastały rozpoczął swój biznes od ciężkiej pracy własnych rąk. Początkowo pracował na budowie. Potem założył małą firmę. W 1989 roku firma rozrosła się i zatrudniała około 100 osób. Z większych znanych obiektów przedsiębiorca zbudował fabrykę „Seeger” w Łebieńcu. Potem nastąpił krach budowlany w Polsce i firma prawie się rozpadła. Wtedy  postanowił włożyć całą  swoją energię w turystykę. W 1991 roku powstała firma „Stamir”, która miała kino „Rybak”. W 1993 roku biznesmen pojechał do Warszawy i przywiózł niebieską kolejkę, a dwa lata później wypłynęły pierwsze statki. Zbudowano w stoczni statek „Ohar”, który do dziś pływa na naszych wodach.

W 1996 roku w SPN ogłoszono przetarg na zagospodarowanie miejsca po poligonie rakietowym. Tak zaczęła się przygoda z wyrzutnią. Na początku tutaj nie było nic. Wszystkie eksponaty pan Nastały zorganizował sam.

Dowiedzieliśmy się, że praca pana Nastałego polega głównie na wymyślaniu, na pomysłach. Dzięki temu powstały łebskie monety oraz łebski paszport. Gdy zapytaliśmy o jego plany na przyszłość, to usłyszeliśmy, że chce stworzyć wystawę żołnierzyków, ale to na razie tajemnica. Przedsiębiorca poradził nam, że jeśli mamy jakiś pomysł, to powinniśmy dążyć do jego realizacji.

Na pytanie: – „Co według Pana oznacza słowo „łebski?” – odpowiedział, że „najbardziej łebską jest pani Maria z biblioteki, która ma najwięcej pomysłów. Ona jest największym naszym biznesmenem w Łebie”.

Na zakończenie naszej wycieczki poszliśmy na wydmy, gdzie pani Sitkowska opowiadała nam o florze parku. Potem rozpoczęliśmy długą drogę do domu. Na plaży Karolina z Arkiem znaleźli butelki z rosyjskimi etykietami i spadochron. Po tym pełnym wrażenia dniu wróciliśmy do domów z uśmiechami na ustach.

Agata Gackowska, Angela Greczko, Karolina Kotkowska i Kamila Garstka – uczestniczki projektu „Jestem łebski” realizowanego dla młodzieży gimnazjalnej przez Bibliotekę Miejską.